Blog > Komentarze do wpisu

Bieda i zapiekanki

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu. Tak to jednak jest, gdy człowiekowi się nie przelewa i sukcesem nie jest „zjadłem i było dobre”, ale „zjadłem prawie za darmo i się nie pochorowałem po spożyciu”. Dzisiaj będzie więc o tym, jak mając niecałe 10 zł i pół godziny czasu na mieście, zjeść coś jadalnego i nawet zabić (odrobinę!)głód.

przed tostoria

Ostatnimi czasy panuje w naszym kraju (i nie tylko) moda na biedę młodych ludzi, bezrobocie, stracone pokolenia i takie tam. Nie mogę się doczekać aż modne będzie bycie bogatym i glamour. Z radością zmienię panujące w moim otoczeniu trendy. Póki co, na obiad zapiekanki zamiast sushi.

Zapiekanka zapiekance nierówna. Polowanie na obiad zaczynam w przejściu podziemnym koło placu Jana Pawła II. W każdym podziemiu znajdziesz bar z zapiekankami i hot dogiem, ale powiedzmy sobie szczerze – nawet będąc głodnym, nie jesteś aż tak zdesperowany by z nich skorzystać. Lecę więc dalej ulicą Ruską w stronę Heliosa. Mijam jakiś minibarek z zapiekankami, rzekomo bardzo smacznymi. Kiedyś się skusiłam. Nie polecam.

Dobiegam do Rynku i szacuje w myślach poziom ssania w żołądku. Duży głód: lecę do Zapiekanerii w Przejściu Świdnickim, mniejszy głód – lecę do Tostorii. Dobra, mniejszy głód. Poza tym mam ochotę na szpinak. Wpadam do Tostorii na Oławskiej (nawet nie ma tłoku i można sobie usiąść), zamawiam „tostini szpinak” za 5,50 zł i grzecznie czekam. Łudzę się, że skoro wzięłam szpinak zamiast szynki, to będzie zdrowiej i pożywniej, ale kogo tu chcę oszukać? Zawsze proszę o polanie sosem czosnkowym (biada temu kto poleje mi ketchupem) i jem.

Śmiało mogę rzec, że Tostoria to niemal ekskluzywny minibar z zapiekankami (w zestawieniu z budkami, kioskami koło uniwersytetu czy stołówkami i małymi barami). Faktycznie nie kłamią z chrupiącym tostini. Jadłam wielokrotnie i nigdy nie dostałam zimnej, twardej i niejadalnej. Minusem tostini szpinak jest natomiast … niedomiar składników. Sama chrupiąca bułka i szpinak to trochę mało. Nie najadłam się do końca, w połowie jedzenia zaczęłam żałować, że nie wzięłam tostini ananas, które w tej samej cenie oferuje takie składniki jak: szynka, ananas i ser.

Podsumowując: jak po zapiekankę, to do Tostorii. Jak jesteś mocno głodny, to nie inwestuj w tostini szpinak, bo się nie najesz. I ostatnie: tostini szpinak to faktycznie tostini ze szpinakiem i nic więcej. Naprawdę nic więcej. To tyle na dzisiaj, głód nie sprzyja wylewnym wpisom, ale w weekend obiecuję poprawę, bo i grosza trochę będzie i jakaś biesiada w większym gronie się zapowiada. Oby szło ku dobremu.

środa, 10 października 2012, slodkogorzkie_zycie

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/15 10:15:30
Czyżby TO zacne grono? :D
P.S. Ładnie tu.
-
slodkogorzkie_zycie
2012/10/15 11:44:58
Biesiada może sugerować dużo jedzenia, a tymczasem będzie dużo herbaty i kadzidełek. Ale o tym później. I koniecznie "wiersz" na koniec :)
-
2012/10/15 18:24:59
Ale w kwestii smaku herbaty musisz powołać się na ekspertów, którzy testowali ją przez pół dnia :)
I wiersz koniecznie musi teraz być :)
-
slodkogorzkie_zycie
2012/10/15 19:58:24
O żesz, będę musiała poszukać natchnienia na profilu pewnego poety... a propos wierszyka :)
free counters