Blog > Komentarze do wpisu

Czekoladą w gorzkie życie

Życie mamy niełatwe, z pracą ciężko. Jednak zamiast płakać, że młodość mija nam na żalach i rwaniu włosów z głowy, trzeba sobie znaleźć jakieś niewinne hobby. Ku pokrzepieniu serc. Albo podniebienia. Podobnie jak bohaterka filmu „Julia & Julia” grana przez Meryl Streep przyznaję: o gotowaniu nie wiem nic. I póki co, nie planuje niczego zmieniać w tej kwestii. Za to uwielbiam jeść. Toteż będę jadła i pisała co myślę o menu w niejednej wrocławskiej restauracji, kawiarni czy pizzerii. A co!

czekolada

Jesień przyszła niespodziewanie. Jasne, możemy udawać że wcale nie jest zimno i wytrwale spacerować po Rynku w sandałach, ale nie oszukujmy, to złudzenie. Gdy robi się chłodno, człowieka opuszcza chęć przesiadywania w restauracyjnych ogródkach (na bogato) czy na Wyspie Słodowej (hipstersko i oszczędnie). Trzeba zatem poszukać jakiegoś miłego lokalu.

Po zamknięciu kawiarni „Wydawnictwo” (straszna strata, ubolewam nad tym ze znajomymi!) przerzuciłam się, w ramach buntu przeciwko złu całego świata, na herbaciarnię „K2”. Wrocławianom pewnie więcej powie nazwa „Czeski film”, który mieści się tuż obok. K2 to miejsce ukryte dla niewtajemniczonych – trzeba wiedzieć, gdzie szukać, albo zgubić się i trafić tam zupełnie przypadkowo.

Jednak do rzeczy. Pod koniec miesiąca na nadmiar gotówki się nie narzeka, także pierwsza rzecz, która mniej uderzyła w menu to… przystępne ceny. Naprawdę przystępne. Za niemałą czekoladę z bitą śmietaną (miła kelnerka nie żałowała mi tego drugiego, bo aż mi się wylewała poza brzegi) zapłaciłam zaledwie 6,90 zł. To może teraz o samej czekoladzie. Wybrałam ją raz, że chciałam się rozgrzać i dwa, mam już pewne rozeznanie w tej materii, w innych lokalach.

Krótka, subiektywna recenzja: czekolada gęsta, trochę aż za bardzo (mimo to pewnie zamówię ją jeszcze parę razy, bo już tak mam, że słodyczy nigdy nie dość), trochę jakbyśmy rozpuścili tabliczkę słodkiej Milki i zabrali się do picia. Bita śmietana całkiem, całkiem, słodka ale nie za bardzo. Czekolada jest idealną propozycją, gdy człowiek ma doła i chciałby sobie osłodzić gorycz dnia codziennego. Uwaga: nie polecam tej czekolady osobom, które nie lubią bardzo słodkich rzeczy. Możecie przesłodzić.

Na pierwszy raz, to tyle wystarczy, wpadnę jeszcze nie raz do „K2” to opiszę inne pozycje w menu. Generalnie polecam kawiarnię, bo miejsce całkiem przyjemne, ceny przystępne, czekolada dobra a obsługa miła. Czego chcieć więcej?

P.S. Zdjęcie dałam przypadkowe, nie miałam aparatu, a nie chciałam, żeby wpis był "łysy", także nie sugerujcie się czekoladą ze zdjęcia.

środa, 26 września 2012, slodkogorzkie_zycie

Polecane wpisy

Komentarze
thalia_ailaht
2012/09/30 19:33:37
"Życie jest jak pudełko czekoladek... Nigdy nie wiesz, co ci się trafi." podobnie jest pewnie z kawiarniami i restauracjami wrocławskimi, gratuluję inauguracji bloga, czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy ;)
-
slodkogorzkie_zycie
2012/10/04 11:07:31
No ja mam nadzieję, że pomysłodawca bloga będzie go czytał, w końcu mnie zmobilizował do pisania :)
free counters